czyli osławiony Dom Studenta nr 3 Uniwersytetu Warszawskiego (Kickiego 9)...



...od kuchni.





Budynki akademika (przy ul.Kickiego 9 - niegdys męski tzw.Dom Chłopa i 12 - żeński) powstały w latach 50tych. Mieszkali tu m.in. Muniek Staszczyk, Roman Gutek i Ernest Bryll.





Dzisiaj oba budynki są koedukacyjne.


























Fragment artykułu Katarzyny Błaszczyk ("Z Kica wzięte" Życie Warszawy)

"Wchodząc tu po raz pierwszy, poczułam się jak w PRL-u. A ja jak włączam telewizor, to myślałam, że Gomułka do mnie przemówi - przekrzykują się studentki l roku, które od miesiąca mieszkają w akademikach przy ulicy Ludwika Kickiego na Pradze Południe. Pięćdziesięcioletnia historia „Kica" pełna jest legend. Tym ciekawszych, że mieszkało tutaj wielu sławnych ludzi. Wśród nich: Gutek, Gawryluk czy Bryll.
Naprzeciwko siebie stoją dwa budynki. Ten z lewej to „Dom chłopa", a z prawej jest ..Marriott". Symbol czasów, w których drzwi otwierane kartą magnetyczną uważane były za luksus. Historia „Kica" zaczyna się w 1955 roku. Blok przy ulicy Kickiego 9 zbudowany z okazji Festiwalu Młodzieży Socjalistycznej zostaje przekształcony w męski akademik, Ernest Bryll, jeden z pierwszych mieszkańców wspomina: „Pamiętam, że łóżka odstawiliśmy 30 centymetrów od ścian, bo z betonu jeszcze lala się woda. Za to ciepłej wody nie było wcale i dlatego miałem dziesięć zaprzyjaźnionych domów, do których chodziłem się kąpać. Prawdziwe życie studenckie zaczęło się, kilka miesięcy później, kiedy do akademika naprzeciwko wprowadziły się dziewczyny".(...) "


oraz fragment wywiadu z Muńkiem Staszczykiem, liderem zespołu T.Love

(radio eska)


Pamiętasz jeszcze swój pokój „na Kicu” ? Było tam coś szczególnego, co zapamiętasz do końca życia?
Jeśli dobrze pamiętam, to tych miejsc zamieszkania na Kicu było kilka. Kilkanaście chyba nie, ale kilka na pewno. Swoją karierę jako „Kicman” rozpocząłem w akademiku, który znajduje się po prawej stronie ulicy...
O, to znaczy w tzw. „Mariocie”, chyba miałeś znajomości...
Wtedy nie miał jeszcze takiej nazwy. Mieszkałem na czwartym piętrze – ostatnim. Cała załoga była z pierwszego roku. Najgorszy problem mieli więc starsi studenci, którzy tam mieszkali – na przykład małżeństwa. Byli naprawdę znacznie od nas starsi. A nasza ekipa była mocna. Każdy z nas dopiero co wywinął się z domu, co oznaczało dosyć ostre impry... Nie pamiętam dokładnie, który był mój pierwszy pokój, ale chyba 429 był jednym z pierwszych. Potem były różne dziwne sytuacje – kłótnie, eksterminacje. Po balangach lądowałem na dywaniku u kierowniczki... Dlatego sporo podróżowaliśmy po tym akademiku. Skład ekipy też się zmieniał. Najpierw było czterech kolegów, potem trzech, potem znowu czterech. Najdłużej mieszkałem chyba z moim serdecznym kolegą Wojtkiem Płocharskim. Zawsze był w mojej czwórce. A potem przeniosłem się do drugiego akademika, po stronie lewej. Łącznie na Kicu spędziłem pięć lat...Głównie na czwartych i trzecich piętrach. Chyba więcej czasu spędziłem w akademiku po lewej stronie. Tam na portierni królowała pani Zosia.
Zdradzisz więc jak wyglądał ten twój pokój...
Jak wyglądał pokój? Klasycznie...Po studencku. Czterech facetów w jednym pokoju – to raczej nie jest „high comfort”. Jakoś sobie radziliśmy. Wiadomo koedukacyjne prysznice (śmiech), imprezy... Permanentny syndrom pierwszego roku. Myślę, że w akademiku trudno wytrzymać więcej niż pięć lat. Natomiast pierwszy rok jest zawsze niezły, to chyba każdy student pamięta i wie.(...)


koniec części pierwszej. Wszystkie zdjęcia zostały zrobione w "dziewiątce".





Komentarze:
31.10.2015, 21:34 :: 89.74.189.60

była kicmenka

To ja i mój mąż oraz nasze roczne wówczas dziecko mieliśmy wątpliwą przyjemność sąsiadowania przez ścianę z Muńkiem Staszczykiem. Cieszę się, że nas wspomina. Dzięki temu przejdziemy do historii:). dzisiaj wspominamy z sentymentem i nostalgią, ale wtedy próbowaliśmy różnych "chwytów', aby odrobinę ujarzmić niesfornych małolatów z pierwszego roku. Pozdrawiam !

23.09.2012, 06:32 :: 46.18.153.99

LtXVJEtbBhAPDJsV

Może zabrzmię jak stary utrpay dziad, ale żadna z gier, nawet kontynuacje, nie przebiją HOMM III.Po prostu nie da się przebić ideału. I uważam, że akurat King's Bounty daleko do tego ideału, przez co uważam ocenę za zawyżoną, jednak fakt, faktem, że ciężko wymienić logiczne powody dla ktf3rych ta gra jest gorsza 0 0
fotolog.pl :: Forum :: Wróć